REKLAMA
REKLAMA

„Poproszę coś na włosy” – rekomendacja w aptece w konkretnych przykładach cz. 1

Wypadające włosy to problem, z którym pacjentki bardzo często zwracają się do farmaceutów. Jego przyczyny mogą być różne, dlatego za każdym razem wymaga on indywidualnego podejścia. Oto 5 sytuacji, które mogą zdarzyć się w każdej aptece. Udowadniają one, że do problemu wypadających włosów konieczne jest holistyczne podejście do pacjenta.

(fot. shutterstock)

POPROSZĘ O DUŻĄ DAWKĘ BIOTYNY

Czy więcej znaczy lepiej? Tak myśli większość pacjentów, a to nie zawsze prawda. Tymczasem często szukają oni produktów o największej zawartości określonych składników, licząc na lepszy efekt ich stosowania…

REKLAMA
REKLAMA

Opis sytuacji

Jest środa po południu. Niedługo zrobi się kolejka pacjentów wracających z pracy, choć na razie jest względnie spokojnie. Do apteki wchodzi pani Anna, Twoja stała pacjentka. Przez chwilę przygląda się półce z kosmetykami, a potem podchodzi do Ciebie.

 

Pacjentka: Dzień dobry! Szukam preparatu przeciwko wypadaniu włosów. Zależy mi na dużej dawce biotyny.

Farmaceutka: Dzień dobry! Rozumiem. Czy mogę wiedzieć, dlaczego zależy Pani akurat na biotynie?

P: Moja fryzjerka mi tak zaleciła w związku z utratą włosów, jaką ostatnio zauważyłam.

F: A kiedy zaczął się u Pani ten problem?

P: Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że jakieś 4 miesiące temu.

F: Czy zauważyła Pani u siebie jakieś inne objawy?

P: Byłam zmęczona, wiecznie niewyspana, gorzej mi się myślało, przytyłam. No i włosy zaczęły mi wypadać. W końcu wybrałam się do lekarza, który zlecił mi różne badania. Nie pamiętam już jakie, ale skierował mnie do endokrynologa. Jakimś cudem dostałam szybki termin i endokrynolog stwierdził u mnie chorobę Hashimoto. Wyobraża sobie to Pani?

F: To musiał być dla Pani szok…

P: No tak! Wykupiłam od razu lek – Euthyrox i objawy minęły. Niestety jestem na nie go skazana do końca życia. Dobrze, że to jedyny lek, który muszę stale stosować.

F: Rozumiem. Dobrze, że zdecydowała się Pani na wizytę u lekarza i zrobienie badań. Jak sama Pani widzi, wypadanie włosów może być jednym z objawów poważniejszej choroby.

P: Ma Pani rację! To chyba nawet Pani mi poradziła wtedy, żeby pójść do lekarza, gdy zaczęłam kiedyś w aptece narzekać na złe samopoczucie.

F: Cieszę się, że mogłam pomóc. Proszę mi jeszcze powiedzieć coś na temat Pani diety, bo to też jest istotne w kwestii biotyny.

P: Tak? Nie wiedziałam. Ostatnio zmieniłam dietę na bezglutenową, właśnie ze względu na chorobę tarczycy. Staram się, żeby dieta była zdrowa i zrównoważona.

F: Rozumiem. W takim razie problemy z włosami. Najprawdopodobniej nie wynikają z niedoboru biotyny.

P: Naprawdę?

F: W Polsce praktycznie nie stwierdza się niedoborów biotyny. Szczególnie, że dba Pani o zrównoważoną dietę.

P: To może w ogóle nie potrzebuję biotyny?

F: Oczywiście, że Pani potrzebuje. Ta witamina jest nam niezbędna, jak wiele innych. A jednak biotyna jest dosyć powszechna i rzadko występują jej izolowane niedobory. Zawierają ją mleko, jajka, warzywa, rośliny strączkowe. 5 mg to raczej leczenie, a nie suplementacja, dlatego stosowanie tak wysokich dawek jest nieuzasadnione. Do prawidłowego funkcjonowania włosów i skóry wystarczy mniejsza ilość niż 5 mg. Poza tym Pani problemy z włosami wynikają zapewne z choroby tarczycy.

P: Czy to oznacza, że nic nie mogę z tym zrobić?

F: Wręcz przeciwnie. Jednak nie tylko biotyna ma znaczenie. Aby odbudować Pani włosy, należałoby się skupić też na innych składnikach diety, które poprawiają jakość i wygląd włosów.

P: Czyli nie tylko biotyna… A co ma jeszcze znaczenie?

F: Dla właściwej kondycji włosów istotne są jeszcze cynk, niacyna, krzem z krzemionki, pantotenian wapnia i kwas foliowy. Z badań naukowych wiemy, że kobiety wzbogacające dietę o te składniki miały ładniejsze włosy.

P: Czyli lepszy byłby preparat wielowitaminowy?

F: Dokładnie. Ważne jest, żeby preparat był kompleksowy i zawierał składniki w odpowiednio dobranych dawkach, których skuteczność została potwierdzona. Dzięki temu Pani włosy będą miały szansę się zregenerować.

P: Bardzo dziękuję za rozmowę. Właśnie takiej profesjonalnej porady potrzebowałam. Poproszę zatem jakiś dobry produkt, działający kompleksowo.

 

Literatura:

  1. mp.pl – choroba Hashimoto https://www.mp.pl/interna/chapter/B16.II.9.3.1.
  2. mp.pl – niedoczynność tarczycy https://www.mp.pl/interna/chapter/B16.II.9.1.#75353.
  3. Henk Maarten Laane, Silicon in humans: beneficial or essential?
  4. Dejneka W., Łukasiak J., Rocznik PZH, 2003, Nr 2, 163–168.
  5. Jurkić et al. Nutrition & Metabolism 2013, 10:2.
  6. Wickett R. R. et al., Arch Dermatol Res 2007; 299: 499–505.
  7. Bandaranayake I. et al. Cutis. 2004; 73: 107–114.
  8. Min S. K. et al. Ann Dermatol 2013; 25 (4): 405–9.
  9. Draelos Z. D. et al. J Cosmetic Dermatology 2005; 4; 258–61.
  10. J Res Pharm Pract. 2017 Apr Jun; 6(2): 89–93.

 

 

POPROSZĘ O LEK NA WŁOSY

Suplementy diety w ostatnim czasie mają złą prasę. Pacjenci coraz częściej szukają w aptekach leków na swoją dolegliwość, nie mając zaufania do suplementów. Tymczasem często rozwiązaniem ich problemów wcale nie jest zażywanie kolejnego leku, a odpowiednie uzupełnienie diety o określone składniki odżywcze. Jak jednak przekonać pacjenta do zastosowania suplementu diety, jeśli z góry jest do nich uprzedzony?

Opis sytuacji

W czasie wtorkowego przedpołudnia przychodzi do Ciebie pani Kinga. Jest dość wymagającą klientką, która wiele ze swoich decyzji opiera na wiedzy zdobytej w internecie.

 

Pacjentka: Dzień dobry! Poproszę o preparat przeciwko wypadaniu włosów. Tylko proszę, aby był to lek, a nie suplement diety!

Farmaceutka: Dzień dobry! Domyślam się, że zależy Pani na leku z biotyną. Czemu tak ważne jest dla Pani, żeby był to lek?

P: Tak, właśnie chodzi mi o lek z biotyną. Taki preparat musi być dokładnie przebadany.

F: Co ma Pani na myśli, mówiąc, że jest przebadany?

P: Ktoś sprawdził czy działa, więc jestem pewna, że mi pomoże.

F: A czy wie Pani, pod jakim kątem ten lek był badany?

P: Oczywiście pod kątem zmniejszenia wypadania włosów.

F: Tylko wypadanie włosów to nie choroba. A lek ma leczyć chorobę.

P: To, co było badane?

F: Podstawowe informacje na ten temat znajdujemy w dokumencie zwanym Charakterystyka Produktu Leczniczego. Tam jest napisane, że lek ten został zarejestrowany w leczeniu niedoborów biotyny. Czy z taką chorobą ma Pani problem?

P: W sumie to nie jestem na nic chora. Tylko włosy mi wypadają.

F: Skoro leki leczą choroby… To może jednak nie jest Pani potrzebny lek? Bo problemy z włosami często biorą się z niedostarczania właściwych składników z dietą oraz ze stresu.

P: Ostatnio rzeczywiście gorzej się odżywiam. Jem w pośpiechu, nie zwracam uwagi na jakość jedzenia…

F: To może lepiej uzupełnić potrzebne witaminy i mikroelementy suplementem diety? Taka jest jego rola.

P: Tylko strasznie dużo złego czytałam o suplementach. To, co jest na opakowaniu, nijak się ma do rzeczywistego składu. Nikt nie sprawdza, czy działają. Każdy może robić suplement u siebie w garażu…

F: Rozumiem Panią. Ta opinia nie wzięła się znikąd. Niestety są suplementy diety, które takie mogą być. Nie wiadomo, kto i jak je wyprodukował. Jednak to nie oznacza, że wszystkie te produkty są złej jakości. Warto zaufać produktom z apteki, a nie z internetu.

P: Tak? Jak można sprawdzić, czy suplement diety jest coś wart?

F: Dużo zależy od producenta i tego, jak certyfikuje swoje produkty. Część producentów poddaje się odpowiednim europejskim normom ISO, które nakładają na nich wymagania dotyczące jakości produktów i składników. Ciekawą sprawą jest też certyfikat NQS firmy Nutropharma. Poddają kontroli swoje suplementy diety w laboratoriach, które potwierdzają jakość i skład danego produktu jeszcze bardziej restrykcyjnie niż normy ISO. Proszę zobaczyć na opakowanie Vitapilu – ten hologram oznacza, że seria produktu, który ma Pani w ręku, poddana była dodatkowym, nadobowiązkowym badaniom jakościowym i ilościowym.

P: Tylko, czy można im zaufać?

F: Są na rynku od dłuższego czasu, a ich preparat na włosy – Vitapil – ma już 20 lat.

P: Tylko ja dalej uważam, że potrzebuję biotyny.

F: Może tak być i Vitapil ma biotynę. Jednak warto też dostarczyć organizmowi inne składniki odpowiedzialne za kondycję włosów.

P: To nie tylko biotyna jest ważna?

F: Oprócz niej warto też suplementować krzemionkę, najlepiej z bogatego źródła, czyli bambusa. Poza tym witaminy z grupy B, wspierające podziały komórkowe, czy żelazo, pantotenian wapnia i niacynę. Dostarczenie ich w odpowiedniej ilości poprawi wygląd włosów. I jak wynika z badań przeprowadzonych przez producenta preparatu, działa on skutecznie nie tylko hamując proces wypadania, ale także stymulując wzrost nowych włosów.

P: Trochę tego jest… A znalazłoby się coś na miesiąc stosowania?

F: Niestety 30 dni to za krótko, żeby uzupełnić niedobory żywieniowe, na które pracowało się długi czas, proponuję stosować preparat przynajmniej przez 60 dni. Jednak już przy pierwszym opakowaniu powinna Pani zauważyć różnicę.

P: Dziękuję, przekonała mnie Pani.

Autor: Marcin Snoch

Literatura:

  1. Henk Maarten Laane, Silicon in humans: beneficial or essential?
  2. Dejneka W., Łukasiak J., Rocznik PZH, 2003, Nr 2, 163–168.
  3. Jurkić et al. Nutrition & Metabolism 2013, 10:2.
  4. Wickett R. R. et al., Arch Dermatol Res 2007; 299: 499–505.
  5. Bandaranayake I. et al. Cutis. 2004; 73: 107–114.
  6. Min S. K. et al., Ann Dermatol 2013;25 (4): 405–9.
  7. Draelos Z. D. et al., J Cosmetic Dermatology 2005; 4; 258–61.
  8. J Res Pharm Pract. 2017 Apr Jun; 6(2): 89–93.
REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]