Emolienty cz. 2

Rynek emolientów dostępnych obecnie w polskich aptekach oferuje szeroką gamę preparatów do pielęgnacji skóry osób zmagających się z atopowym zapaleniem skóry. Czym powinniśmy kierować się wybierając emolient? Czy każdy z nich ma to samo działanie?

 

 

W pierwszej kolejności zwracajmy uwagę na skład emolientu. Preparaty stosowane w przypadkach skory atopowej powinny być wolne od substancji drażniących i uczulających. Chociaż wydaje się to oczywistym zaleceniem, w rzeczywistości skład niektórych preparatów emoliacyjnych budzi wątpliwości. Analiza 196 preparatów dostępnych w 40 polskich aptekach internetowych pozwoliła zaobserwować, że aż 58,3% badanych emolientów zawierało parabeny, 24,3% – lanolinę, 25,2% – mieszaniny substancji zapachowych, 9,7% – formaldehyd. Spośród przebadanych preparatów tylko 39,7% spełniało kryteria składników pozbawionych potencjalnych alergenów [1].

 

Podobny problem dotyczy preparatów emolientowych przeznaczonych dla dzieci. Analiza występowania alergenów kontaktowych w kosmetykach dla noworodków i niemowląt przeprowadzona w 2016r. wykazała, że aż 28% produktów zawierało alergeny kontaktowe. Co więcej, aż 92% spośród nich oznaczono jako produkty „hipoalergiczne”, „testowane dermatologicznie i/lub alergologicznie”, „rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka”. Wybór odpowiedniego emolientu jest więc dla rodzica nie lada wyzwaniem. Po pierwsze, warstwa naskórkowa noworodków i niemowląt pozostaje niedojrzała, co może skutkować nasiloną penetracją haptenów alergizujących do głębszych warstw skóry i tym samym silniejszą reakcją alergiczną. Po drugie, opis składu preparatu emoliacyjnego nie powinien pozostawiać wątpliwości co do jego jakości, a określenie ,,hipoalergiczny” nie powinno znajdować się na opakowaniu potencjalnie uczulającego produktu [2].

 

W kolejnym badaniu oceniającym bezpieczeństwo składu preparatów emoliacyjnych analizowano emolienty pod kątem zarówno substancji aktywnych, jak i składników niepożądanych. Przeprowadzono badanie składu każdego produktu w oparciu o nomeklaturę INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients – Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetyków). Posłużono się przy tym utworzoną na podstawie Decyzji Komisji Europejskiej 257/2007/WE europejską bazą danych CosIng zawierającą wykaz składników kosmetyków wraz z opisem ich funkcji. Przeanalizowano skład 177 kosmetyków zawierających łącznie 522 różne substancje, w tym 181 substancji aktywnych i 49 składników problematycznych. Wśród nich znalazły się 24 konserwanty, 15 substancji zapachowych i 6 filtrów słonecznych. Składnikami niepożądanymi były najczęściej metyloparaben (38%), fenoksyetanol (36%) i propyloparaben (33%) [2].

 

Duże kontrowersje budzi przede wszystkim dość powszechna obecność parabenów w preparatach emoliacyjnych. Co prawda zastosowane w odpowiednich dawkach na zdrowej skórze nie wywołują one działania drażniącego i uczulającego, jednak ich aplikacja na skórę atopową nie jest zalecana. Niepożądanym dodatkiem do emolientów są również składniki zapachowe – alergię na nie wykazuje ok. 2-3% populacji osób zdrowych i aż 10% pacjentów z AZS. Mimo to często pojawiają się one w składzie preparatów do pielęgnacji skóry suchej i atopowej [3]. W emolientach znajdziemy również niekiedy laurylosiarczan sodu (SLS). Jest to skuteczny surfaktant anionowy, który pomaga w emulsyfikacji olejów do kremów, ale może również działać drażniąco, a ponadto nasila przeznaskórkową utratę wody i zmniejsza grubość warstwy rogowej. Dowiedziono, że codzienna aplikacja emolientu zawierającego SLS prowadzi do zmniejszenia wielkości i postępu dojrzewania korneocytów i nasila TEWL [4]. Zauważono ponadto, że emolienty, w składzie których znajduje się SLS, zawierają najczęściej również inne substancje problematyczne, co może jedynie zwiększać ryzyko rozwoju alergii kontaktowej po zastosowaniu takich preparatów [5].  

 

Poza konserwantami i surfaktantami kłopotliwe w emolientach są również środki zapachowe. Limonen – uznany za najsilniej uczulającą wśród substancji zapachowych występował w składzie 11 (6%) emolientów przeanalizowanych w ramach jednej z przywołanych prac badawczych. Warto podkreślić, że na etykietach wielu emolientów brakuje jednoznacznej informacji na temat substancji zapachowych, a producenci ograniczają się jedynie do określenia „parfum”. Tymczasem kompozycje zapachowe mogą zawierać od jednego do stu składników, a potencjał uczulający mieszanek jest znacznie większy [5].

 

Inne substancje, których obecność w preparatach emolientowych pozostaje dyskusyjna to m.in. lanolina, metyloizotiazolinon oraz formaldehyd i jego pochodne. Lanolina jest naturalną substancją produkowaną przez gruczoły łojowe owiec o silnych właściwościach natłuszczających. Jej powszechne występowanie w produktach pielęgnacyjnych wpłynęło jednak na wzrost uczuleń na tę substancję, a grupą pacjentów szczególnie narażonych na rozwój alergii kontaktowej na lanolinę są dzieci z AZS. Metyloizotiazolinon (MI) jest z kolei substancją konserwującą stosowaną samodzielnie lub w połączeniu z metylochloroizotiazolinonem (MCI). Obie substancje są silnymi alergenami kontaktowymi, szczególnie u pacjentów pediatrycznych. Ze względu na częste występowanie uczuleń na MI/MCI zastosowanie ich w kosmetykach, które pozostają dłużej na skórze (balsamy, kremy) zostało zabronione przez Komisję Europejską w 2014 r.

Konserwantami są również formaldehyd i tzw. związki uwalniające formaldehyd (quaternium 15, bronopol, imidazolidinyl urea, diazolidinyl urea, DMDM hydantoin). Ze względu na surowe regulacje dotyczące stężenia formaldehydu w kosmetykach, liczba reakcji alergicznych wywołanych przez formaldehyd i jego pochodne w ostatnich latach spadła, jednak szacuje się, że wciąż co 15 kosmetyk w Polsce zawiera formaldehyd lub substancje uwalniające formaldehyd [2].

Przywołane w artykule badania naukowe dowodzą, że znaczna część emolientów dostępnych w aptekach i drogeriach zawiera składniki podlegające ograniczeniom stosowania ze względu na ich potencjał uczulający [5]. W tabeli poniżej zgromadzono najczęściej występujące w składzie emolientów substancje potencjalnie alergizujące. Przy wyborze emolientu zwracajmy uwagę, aby nie znalazły się one w zakupionym przez nas preparacie.

 Konserwanty Substancje zapachowe Absorbery UV, Filtry słoneczne
Methylparaben Benzyl alcohol

Ethylhexyl Methoxycinnamate

 

Phenoxyethanol

 

Benzyl salicylate Butyl Methoxydibenzoylmethane
Ethylparaben Butylphenyl methylpropional Octocylene
Butylparaben Limonene Ethylhexyl Triazone
Sodium Benzoate Linalool Titanium Dioxide
Methylisothiazolinone Citronellol

Diazolidinyl Urea Hyndatoin

DMDM Hyndantoin

Hexyl Cinnamal

Geraniol

Coumarin
Eugenol
Farnesol

 

Piśmiennictwo:

1.  Osinka K, Karczmarz A, Krauze A., Feleszko W., Contact allergens in cosmetics used in atopic dermatitis: analysis of product composition 10,  Contact Dermatitis 2016 (75); 240–259

  1. Dumycz K, Osinka K, Feleszko W., Emolienty i kosmetyki dla dzieci a zagrożenie alergią kontaktową, Terapia 2017:11(358):20-24, https://esculap.com/publication/151547/emolienty-i-kosmetyki-dla-dzieci-a-zagroenie-alergi-kontaktow
  2. Krajewska J., Pielęgnacja skóry atopowej, Lek w Polsce 2015;25(285):44-48
  3. Mack Correa M.C, Nebus J, Leczenie chorych na atopowe zapalenie skóry: rola emolientów, Dermatologia po Dyplomie, 2013(4):4:42-68
  4. Kordus K, Śpiewak R., Emolienty z apteki – pomoc czy zagrożenie dla chorych na wyprysk?, Emollients from the pharmacy – a relief or a threat to patients with eczema?, Alergia Astma Immunologia 2012, 17 (3): 147-153

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o