REKLAMA

Depresja podczas karmienia piersią – sam zdecyduj co doradzić 3!

W środę przed południem przychodzi Pani Jolanta ze swoim 3-miesięcznym synkiem. Od urodzenia Jacka jest Twoim częstym gościem, gdyż właśnie u Ciebie zaopatruje się w większość kosmetyków i witamin dla dziecka.

(fot. shutterstock)

REKLAMA
REKLAMA

Dzisiaj wręcza Ci receptę na sertralinę. Z początku jesteś zaskoczona, bo pani Jolanta przychodzi zawsze zadbana i uśmiechnięta. Jak się okazuje, były to pozory. Psychiatra stwierdził u niej depresję poporodową.

Pani Jolanta chciałaby nadal karmić piersią, ale nie wie, czy będzie to bezpieczne dla dziecka. Ponieważ ma do Ciebie zaufanie pyta, czy jeśli podejmie leczenie, koniecznie będzie musiała odstawić syna od piersi.

Informacje

Płeć Kobieta
Wiek 26 lat
Wzrost 179 cm
Waga 66 kg

 

Lek Dawkowanie
Sertralina 50 mg 1-0-0

 

 

  1. Stwierdzasz, że bezpieczniej będzie odstawić dziecko od piersi, w związku ze stosowaniem sertraliny.
  2. Stwierdzasz, że pani Jolanta stosując sertralinę, może dalej karmić piersią.

 

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

26 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

I znowu dałam się zwieść CHPL-owi ;( Wygląda na to, że coś odgryzło część kategorii L2, do której zakwalifikowano sertralinę? https://aptekarz.pl/leki-i-laktacja-klasyfikacja-wg-prof-halea/2017-09-26/
Świetnie, że został poruszony temat depresji poporodowej
Już o tym kiedyś pisałam, że Szkoły Rodzenia, przygotowujące młode mamy do tej roli, chyba w jakiś sposób zapobiegają m.in. temu zjawisku. Ja przynajmniej, nie czułam się taka bezradna :) Nie, nie zawsze byłam cała w skowronkach, zwłaszcza jak położna powiedziała mi, ze powinnam odstawić dziecko od piersi, bo mam za mało pokarmu. Na szczęście syn był od niej mądrzejszy i nie pozwolił na to :) Potem musiałam się wyzbyć wyrzutów sumienia, że pieluch i kaftaników nie gotowałam i nie prasowałam. Dziecko przeżyło :) Zamiast zapachu gotowanego mydła miało spacer na świeżym powietrzu.Takie tam rozterki wyrodnej matki :) Nie pamiętam, żeby wtedy ktoś zastanawiał się nad takim zjawiskiem jak depresja poporodowa. Zalecano, aby tatusiowie przejęli część obowiązków i to chyba było najlepsze lekarstwo :)
Szkoła Rodzenia niewiele pomaga... owszem, uczy pielęgnacji dziecka, jednak nie dowiadujemy się na niej, jak radzić sobie z emocjami. myślę, że lepsze byłyby wizyty patronażowe położnych, ale takie z prawdziwego zdarzenia a nie by tylko odhaczyć. Bo o ile opieka nad kobietą w ciąży i podczas porodu w naszym kraju jest prowadzona coraz lepiej, to mam wrażenie, że gdy ona tylko urodzi, jest zostawiana sama sobie.
Ja ostatnio miałam dziewczynę, która urodziła drugie dziecko- przyszła zapłakana(3 doba po porodzie), bała się, że znów zatyka jej się gruczoł i będzie zadrenowana- lekarz wystawił jej receptę na bromergon( i ją spławił), tak wygląda opieka w Polsce nad kobietą- nikt z nią nie chciał rozmawiać nawet nie próbował, a ona została z tym sama.( jak ktoś nie wie co to znaczy zatkany gruczoł jego drenowanie - to poród przy tym to pikuś- wiem z własnego doświadczenia- mnie nie zdążyli zadrenować pierś mi pękła)
Może za mało mamy psychologów. W każdej przychodni powinien taki być dostępny. Tymczasem jeśli potrzeba pomocy w miarę szybko zostaje tylko wizyta prywatna. A ta do najtańszych nie należy.
Nasza cudowna opieka. Co kobieta ma zrobić i z kim porozmawiać jak tylko ją spławiają nie poświęcając ani kszty czasu?
ja osobiście się zastanawiam na podstawie tego co widzę na receptach i przypadku, który opisała Agata czy dzisiejsi lekarze to na pewno lekarze....
To się często zdarza kiedy matka nie ma pokarmu
I może się okazać, ze dobry doradca laktacyjny wystarczy zamiast psychiatry :)
Maria Magdalena Kowalczuk Pamiętam, że Anna L. poruszała kiedyś problem kryzysu laktacyjnego, często związanego z przełomem wzrostowym niemowlęcia. Nie wiem czy wszystkie matki mają świadomość występowania tego zjawiska i czy są do tego przygotowane? Powinnam chyba napisać, czy oboje rodzice wiedzą jak sobie z tym radzić i zapobiegać ewentualnej niechcianej farmakoterapii w okresie laktacji? Jestem ciekawa czy obecne Szkoły Rodzenia poruszają ten temat?
sam poród to już wielki wysiłek fizyczny i psychiczny po którym nie ma czasu na odpoczynek bo jest maleństwo i nieprzespane noce....sama należę do matek karmiących ale mnie nikt do tego nie zmuszał ....nie było łatwo ale determinacja wygrała, osobiście czułam taką potrzebę i obowiązek...ale rozumiem i szanuję kobiety, które takiej potrzeby nie mają ....wszystkie te aspekty rodzicielstwa sumują się i przyczyniają się niejednokrotnie do powstania depresji
a depresja poporodowa dla przecietniaka to swego rodzaju tylko teoretyczny wymysl a to przeciez ogromny a bagatelizowany problem
A wierzycie w to, ze dziecko wyczuwa emocje matki i kiedy ona jest niespokojna dziecko również?
Myślę że nie ma innej opcji jak ta że dziecko to czuje.
Teraz są chyba nowe zalecenia profilaktyki depresji w ciąży i poporodowej. Lekarz prowadzący chyba powinien skierować ciężarną do psychologa dwa razy w ciąży i raz po porodzie...
serio??pierwsze słyszę....powinien ale nie musi
Weszło od tego roku razem z nowymi standardami opieki okołoporodowej.
Nie słyszałam o takich zaleceniach. Taki problem nie powinien być bagatelizowany a młoda mama odsyłana z kwitkiem, powinna otrzymać pomoc i zrozumienie.
Problemem jest w ogóle podejście społeczeństwa do depresji. Dla wielu osób to wciąż "wymyślanie", a nie choroba.
zgadza się.....a konsekwencje nieleczenia mogą to "wymyślanie" srogo zweryfikować
Nietstety , bardzo duzo osób uważa, że to jest takie wymyslane. Może kiedyś ta świadomość wzrośnie
Odnoszę wrażenie ze dla prostych starszych szczególnie ludzi to właśnie wymyślanie. Ludzie na wsiach nie wiem czy uznają coś takiego jak depresja.
Niestety. Starsze pokolenie uważa to za bzdurę i nie próbuje zrozumieć
Kto sam nie doświadczył czegoś podobnego nie ma pojęcia jak bardzo to daje w kość. Najłatwiej jest oceniać.
Myślę, że po nagłośnieniu wielu przypadków i kampanii o tej chorobie już nie jest to takie "wymyślanie".